poniedziałek, 2 lutego 2015

DRAPA 2015

W sobotę 31 stycznia 2015 odbyła się pierwsza edycja tegorocznej Drapy 2015. Drapa to cykliczna impreza turystyki narciarskiej organizowana od trzech lat przez Karolinę i Tomka z Dobrej Chaty - gospodarstwa agroturystycznego w Dobrej w samym środku Beskidu Wyspowego. 

O Dobrej Chacie i jej Gospodarzach, napiszę kiedyś osobnego posta, bo to wspaniałe miejsce i warto o nim napisać w szczegółach. 

Zgodnie z zamierzeniem jej pomysłodawców, Drapa to cykl przygodowych wycieczek narciarskich, na sprzęcie typu BackCountry, które odbywają się w różnych miejscach Beskidu Wyspowego. Wyspowy to miejsce idealne do uprawiania turystyki narciarskiej na lekkim sprzęcie typu BackCountry. Skitury i inne typy sprzętu które sprawdzają się w wyższych górach, tutaj wydają się przesadne i zbyt ciężkie. 

Standardowy teren, który tutaj przemierza turysta narciarz, to leśne drogi i polany, tzw. stokówki które łagodnie wyprowadzają turystów na zalesione szczyty.  Las lub właściwie leśna puszcza w dużej mierze,  stanowi o uroku tych gór.

Niech Was jednak nie zwiedzie to, że tutejsze szczyty gór  tylko z rzadka przekraczają 1000 metrów N.P.M., nasza sobotnia Drapa miała  około 15 km długości i ponad 600 metrów przewyższenia. Moja czwartkowa samotna trasa w ciągu 8 godzin przemierzania leśnej krainy, na liczniku gps pokazała 27 km i wymagała pokonania prawie 1400 metrów przewyższenia. Wyniki tylko z rzadka znane z długich tur w wyższych polskich pasmach górskich. Każdy znajdzie tutaj trasę odpowiednią dla swoich umiejętności i kondycji i wierzę, że każdy turysta narciarz będzie tutaj szczęśliwy.

W naszej sobotniej Drapie, wzieło udział 22 uczestników i 2 wesołe psy :-) Grupa składała się z uczestników o różnym poziomie kunsztu narciarskiego, niemniej jednak wszyscy sprawnie radzili sobie na podejściach i w zjazdach. Pogoda również nas nie zawiodła, dlatego że nocny opad z piątku na sobotę zapewnił wystarczającą ilość białego, tak aby bezpiecznie przejechać całą trasę, bez konieczności zdejmowania nart na zjazdach. 

Humory i dobry nastrój towarzyszyły nam przez cały czas, zwłaszcza że Karolina i Tomek, zadbali o to aby zorganizować nam ognisko z pieczeniem kiełbasy(ten trick zawsze działa :-) ). Samo ognisko robiliśmy w pełnym zimowym słońcu, w sąsiedztwie malowniczego szałasu pasterskiego z wspaniałym widokiem na Gorce. 

Pod koniec trasy, miała miejsce jeszcze jedna uroczystość, polegająca na symbolicznym upamiętnieniu faktu przejścia łącznie 100 km wycieczek narciarskich w ramach kojnych Drap. Okoliczność tę uczciliśmy łykiem szampana, spontanicznie odśpiewaliśmy stoooo laaaaat dla naszych przemiłych organizatorów, którzy zrewanżowali się uczetnikom wręczając wszystkim po pamiątkowej jesionowej mini narcie z odpowiednią inskrypcją. 

Po przejściu trasy i dotarciu do miejsca startu gdzie zostawiliśmy samochody, przejechaliśmy do Dobrej Chaty, gdzie wszyscy ze smakiem zjedli barszcz ukraiński i smakowitą szarlotkę. Oficjalną część wieczoru zakończyliśmy, gawędą narciarską w moim wykonaniu poświęconą polskiej literaturze pięknej zajmującej się turystyką narciarską.

Drapa to impreza cykliczna, już niedługo odbędą się jej kolejne odsłony. Polecam ją Waszej uwadze jako najciekawszej polskiej ofercie wspólnego uprawiania turystyki narciarskiej na sprzęcie Backcountry. 

Jednocześnie lojalnie Was uprzedzam, że jeżeli pojedziecie na Drapę, istnieje 100 % ryzyko, że zakochacie się w Beskidzie Wyspowym i ludziach go zamieszkujących i podobnie jak ja, będzięcie chcieli tam już zawsze nartować.

Zapraszam na fotoreportaż z sobotniej Drapy:
Start do trasy sobotniej Drapy, jest zimno ale humory dopisują
Start i meta na parkingu położonym na malowniczej przełęczy w okolicach wsi Łętowa
Karolina sprawdza w swoim notesie czy wszyscy zapisani dotarli na start Drapy
Ostatnie konsultacje przed startem
Proszę uśmiech o poranku :-)
Nasza grupa prawie w całości
Krakowska szkoła telemarku
Zobacz jakie widoki!
I tutaj też ładnie widać
Jest śnieg, jest słońce, jest Drapa i jest też uśmiech :-)
Napieramy!
Czoło peletonu sprawnie toruje drogę w świeżym śniegu
Dobra kiełbaska nie jest zła :-)
Kiełbasa i widok na Gorce!
Przejaśnia się
Uważaj bo ci spadnie :-)
Nasz ogniskowy szałas
A po kiełbaskach gasimy ogień!
Długie cienie na śniegu :-)
Po prostu jest pięknie
Ostatni w tym dniu szczyt z pięknymi widokami i mocnym zimnym wiatrem
A na koniec zjazd malowniczą polanką, Loża szyderców i arbitrów elegancji czeka na kolejnych narciarz do oceny :-)

środa, 28 stycznia 2015

Beskid Wyspowy przygotowany na Drapę!






Beskid Wyspowy na BC ? Tak! Mogę powiedzieć że jest to jeden z najlepszych terenów w Polsce do tego typu turystyki narciarskiej.  2 dni temu w ramach przygotowań do Drapy udało mi się wziąć udział w wycieczce zorganizowanej przez Karolinę i Tomka z Dobrej Chaty.  Drapa to naprawdę fajna impreza organizowana przez prawdziwych pasjonatów narciarstwa turystycznego i miłośników ziemi na której mieszkają. Najbliższa edycja Drapy już w najbliższą sobotę 31 stycznia 2015. Miejscowym zwyczajem trasa do końca, utrzymywana jest w tajemnicy :-). Powiem tylko tyle, że kto przyjedzie na Drapę nie będzie zawiedziony.  W ramach przejścia czeka na Was, coś co nazwałbym taką małą mikro halą w środku lasu, gdzie my trafiliśmy idealne warunki do zjazdu. Niby nic takiego, zaledwie 4 czy 5 skrętów, ale jest to jeden z tych momentów narciarskiego życia które się pamięta na zawsze.
   
Beskid wyspowy to przede wszystkim wspaniałe lasy, które w zimowej aurze prezentują się bajkowo. Na szlaku widać mnóstwo tropów dzikiego zwierza, nam udało się zobaczyć 4 sarenki które spłoszone przez nas odsarenkowały się w majestatycznych podskokach. Widzieliśmy też ślady mięsnej uczty, leśnych drapieżników, które nie przejmują się polityczną poprawnością i tak jak to już jest od tysięcy lat hołdują zasadzie silniejszy zjada słabszego.

Śniegu jest w sam raz aby przejść długą trasę bez strat w sprzęcie (ściągaliśmy narty na niektórych zjazdach gdzie z pod śniegu wystawało jeszcze trochę kamieni).  Widoki przepiękne. Prawie 14 km trasy i 560 m przewyższenia, złożyło się na wspaniałą zimową wycieczkę. Karolina! Tomek ! Dziękuje że mnie wzieliście.

wtorek, 30 grudnia 2014

Warszawski Klub Turystów Narciarzy - Kurniawa





W gronie górskich przyjaciół założyliśmy Warszawski Klub Turystów Narciarzy "KURNIAWA", który pozwoli nam realizować narciarskie pasje, poznawać nowych, ciekawych ludzi i - przede wszystkim - dobrze się bawić. Jesteśmy otwarci na wszystkie formy turystyki narciarskiej od biegówek, śladówek, cross country downhill, poprzez telemark, skitur, narciarstwo wysokogórskie aż do narciarskiej turystyki ekspedycyjnej. Zapraszamy na naszą stronę www.kurniawa.org.pl, gdzie znajdziecie więcej informacji o naszych planach i pomysłach. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do kontaktu z nami i wspólnego działania!

czwartek, 11 grudnia 2014

Przewodnik Turysty Narciarza 50 Tras w Polskich Górach - recenzja przewodnika Wydawnictwa Bezdroża

 

Na rynku wydawniczym pojawiała się nowość z tematyki turystyki narciarskiej, w której to dziedzinie niewiele się ukazuje nowych pozycji. Mam tutaj na myśli „Przewodnik Turysty Narciarza  50 tras w polskich górach” wydawnictwa Bezdroża.


 


Przewodnik ten jest kontynuacją serii przewodników wydanych przez Bezdroża w 2004, wtedy w ramach serii z falą ukazały się 4 przewodniki: 1.Bieszczady i Beskid Niski, 2. Gorce Beskid Sądecki, Beskid Wyspowy i Babia Góra, 3. Beskid Śląski Beskid Żywiecki i Beskid Mały, 4. Góry Izerskie Karkonosze.
Obecnie wydany przewodnik, jak piszą jego autorzy „ Niniejsze trasy opierają się bowiem w dużej na wyborze niemal 50 najciekawszych tras z tamtej serii, z jedną zasadniczą zmianą : wszystkie zostały przekształcone tak, aby tworzyły pętle(lub prawie pętle, łatwe do domknięcia komunikacją publiczną. Kilka tras dodano, kilka na tyle mocno zmodyfikowano, iż należałoby powiedzieć, że są to nowe szlak, reszta to rasy bazujące na przebiegu opublikowanych propozycji, które przeredagowano, uzupełniono o nowe wpisy i zaktualizowano”.
Przewodnik składa się ze wstępu, krótkiego objaśnienia jak korzystać z przewodnika, rozdziału dotyczącego turystycznego sprzętu narciarskiego, rodzajów śniegu, oraz krótkiej notatki dotyczącej bezpieczeństwa w zimowych górach. W części głównej przewodnika znajdziemy opisy tras w następujących pasmach górskich: 1. Bieszczady 4 trasy, 2. Beskid Niski 3 trasy, 3. Beskid Sądecki i Pieniny 5 tras, 4. Gorce 4 trasy, 5. Beskid Wyspowy 3 trasy, 6. Beskid Makowski 2 trasy, 7. Beskid Mały  4 trasy,  8. Tatry 5 tras, 9. Beskid Żywiecki 4 trasy, 10. Beskid Śląski 4 trasy, 11. Kotlina Kłodzka i Góry Sowie 3 trasy, 12. Karkonosze 5 tras, 13. Góry Izerskie  4 trasy.
Przewodnik zawiera określenie trudności tras wedle 3 stopni trudności z dodatkowymi plusami i minusami, dodatkowo słusznie zauważając, że trudność trasy zawsze zależy od warunków, stopnia wyświeżenia i rodzaju śniegu a także wielu innych czynników które spotkamy na szlaku.  
Część dotycząca turystycznego sprzętu narciarskiego, zajmuje się głównie rozróżnieniem pomiędzy nartami skiturowymi a nartami BC( zapomnieli o złotym środku w postaci nart XCD J). Opis ten zawiera w sobie wiele uproszczeń, ale OK. jak rozumiem adresowany jest do nowicjuszy którzy nie mają jeszcze wiedzy o różnych rodzajach nart i sprzętu narciarskiego. Biorąc pod uwagę, że w zasadzie wszystkie opisane w przewodniku trasy da się przejść na nartach typu mocniejsze śladówki/narty back country opis ten może zostać pominięty, dlatego że wszyscy turyści narciarz mogą się spotkać na opisywanych w przewodniku trasach. Opisy poszczególnych tras zawierają rekomendację sprzętu : skitury lub BC ale w mojej ocenie narciarz BC (o odpowiednio wysokim kunszcie i umiejętnościach) jest w stanie przejechać wszystkie trasy rekomendowane w przewodniku jako trasy skitur.
Plusy Przewodnika:
- Cała masa inspiracji i gotowych pomysłów na wycieczki w wielu pasmach naszych gór;
- Profile wysokościowe pomagają zorientować się w przebiegu wycieczek i rozłożeniu przewyższeń;
- Ładny edytorsko, kolorowy i zawierający dużo ładnych narciarskich zdjęć
Minusy Przewodnika:
- Przewodnik wydany jest w formie skoroszytu na metalowych kółkach – osobiście wołałbym formę zwykłej klejonej książki;
- Mapy ilustrujące wycieczki są mapami typu Open Source w skalach od 1 :50000, poprzez 1 : 75000 do 1 : 100000 zawierają o wiele za mało szczegółów;
- Opisy wycieczek na przykładzie Wycieczki numer 29 Ścieżka pod Reglami – mnie osobiście nie przekonują czy autor opisu tej wycieczki rzeczywiście pokonał ją na nartach. Opis jest bardziej jak z przewodnika letniego i trudno się zorientować które strome odcinki można zjechać a które trzeba schodzić z nartami w rękach. Tego typu informacji oczekiwałbym czytając przewodnik po szlaku typu Ścieżka pod reglami;
- Większość zdjęć reprodukowanych w przewodniku pochodzi ze zbioru zdjęć narciarskich Shutterstock.com co jest dziwne, dlatego że przecież o wiele lepiej wyglądałyby zdjęcia robione przez autorów przewodnika podczas przechodzenia poszczególnych tras.
Podsumowanie:
Bardzo dobrze że Wydawnictwo Bezdroża wydało swój przewodnik, który może być inspiracją do planowania swoich własnych wycieczek i turystyki narciarskiej w naszych górach. Polecam!


Nowy sezon

  

Poprzedni sezon skończył sie nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak. W sumie chyba najsłabsza zima od wielu lat, nie za bardzo jest co wspominać. Na pewno nie udało mi się zrealizować żadnego z moich zamierzeń turystyczno narciarskich z wyjątkiem tych które były położone najbliżej Warszawy, bo tutaj mieliśmy jako takie warunki. 

Mam nadzieję że nowy sezon 2014 /2015 będzie duuużo lepszy i więcej się uda zdziałać zwłaszcza w górach. W moim narciarskim świecie nastąpiło kilka zmian o których postaram się niedługo napisać. 

Tymczasem życzę Wszystkim moim czytelnikom wspaniałej i śnieżnej zimy, tak aby buzia się nam śmiała cały czas i żeby nie brakowało zdrowia i możliwości wyjazdów narciarskich. Do zobaczenia na szlaku!  

środa, 12 lutego 2014

Dexshell wodoodporne i oddychające skarpety turystyczne - test pierwszych 200 km





O skarpetkach Dexshell usłyszałem po raz pierwszy w Sklepie Podróżnika podczas zimowej prelekcji podróżnika Rafała Króla. 

Wodoodporne i oddychające skarpetki? To brzmiało jak odpowiedź na moją bolączkę :-)Od zawsze miałem problemy z obtartymi nogami, z reguły powrót z dłuższej tury narciarskiej wiązał się ze sporymi dziurami w stopach i kilku tygodniowym ich leczeniem. Dziury w stopach robiły mi się prawie zawsze jak robiły się wiosenne warunki i panowały dodatnie temperatury, noga pociła się w bucie, wilgoć i całodniowe pocieranie skutkowało bąblami a potem rzeczonymi dziurami. Na tym dosyć drastycznym zdjęciu stan moich stóp po przejściu trasy Jakuszyce - Stok Izerski - Jakuszyce - Szrenica



Zaoszczędziłem 189 Plnów i kupiłem skarpetki, które wydawały się najlepiej pasować do moich narciarskich celów tj. model Hytherm Pro Sock czyli  najgrubsze i najcieplejsze skarpety z dostępnej gamy skarpet Dexshell. Zgodnie z opisem producenta:  

Jak wszystkie wodoodporne skarpety Dexshell model Hytherm Pro Sock jest wykonany z trzech zespolonych warstw, stanowiących jednolity materiał, a z których każda pełni inne zadanie. Skład powłoki zewnętrznej: 97% nylon, 2% elastan, 1% stretch. Powłoka ta jest wysoce odporna na ścieranie, nie kulkuje się. Środkowa warstwa została wykonana z membrany PORELLE, która sprawia, że skarpety stają się nieprzemakalne, a jednocześnie pozwala stopie oddychać oddając nadmiar wilgoci na zewnątrz. Warstwa wewnętrzna skarpety przylegająca bezpośrednio do stopy składa się w 40% z wełny merynosa (MERINO FROTTE), 40% nieścieralnego akrylu, 20% nylonu.



Jak się weźmie te skarpetki do ręki pierwsze wrażenie przypomina trochę neopren, po wywróceniu na drugą stronę widać frotkę wewnętrznego ocieplenie. Całość sprawia wrażenie produktu wysokiej jakości. Skarpety Hytherm Pro Sock sięgają trochę poniżej połowy mojej łydki, tak że wystają zdecydowanie ponad moje najwyższe buty biegowe czyli Salomony Xadv 8. 

Jak do tej pory przebiegłem w tych skarpetach około 200 km, w tym dwie całodniowe tury po około 49 km i muszę przyznać, że skarpety w 100 % spełniły swoje zadanie. Noga pozostaje przez cały czas sucha, natomiast cała wilgoć odprowadzana jest na zewnątrz do środka buta. W efekcie wrażenie po zdjęciu butów Salomon Xadv 8 jest takie że buty są w środku wyjątkowo mokre, natomiast sama stopa jest sucha i wiecie co moje stopy nie mają żadnych obtarć, dziur, bąbli ani niczego co wcześniej mogło psuć mi przyjemność z uprawiania turystyki narciarskiej. 

Skarpety używałem w zakresie temperatur od -20 do +7 Stopni Celsjusza i mogę powiedzieć że oprócz właściwości oddychających są one bardzo ciepłe i raczej na pewno noga w nich i w butach narciarskich nie zmarznie. W górnym zakresie temperatur rozważałbym zakup lżejszych skarpetek, bo przy plus 7 było naprawdę ciepło w stopy. 

Skarpety bardzo dobrze współpracują z moimi butami biegówkowymi w systemie NNN czyli butami Fischer XC Control, które wyposażone są w membranę Triple F, co w połączeniu daję kosmiczne uczucie ciepła i przewiewności i co za tym idzie naprawdę duży komfort. 

Kolejną cechą skarpetek Dexshell Hytherm Pro Sock jest to, że w mojej ocenie nie przejmują brzydkich zapachów (krótko mówiąc mało śmierdzą) nawet po długotrwałym wysiłku. Kto kiedyś był w Alpach i wszedł do pomieszczenia w schronisku gdzie suszy się buty skiturowe, ten wie o jakich zapachach tu mowa :-).

Podsumowując dla mnie skarpety Dexshell Hytherm Pro są największym odkryciem bieżącego sezonu biegowego. Wiem, że w nich mogę śmiało wypuszczać się na moje ulubione długie dystanse, bez obawy o obtarcie stóp. Skarpety warte są każdej złotówki którą na nie wydałem. Szczerze polecam!